Pregnancy - 1st and 2nd Trimester

Nie wiem jak to się stało, ale jakimś cudem za 3 tygodnie zaczynam trzeci trymestr. Szok. Wszyscy mówią "Ło...masz 9 miesięcy na ogarniecie wszystkiego" a mi się wydaje, że masz może 4/5 bo to tak szybko leci. Zwłaszcza te pierwsze tygodnie i miesiące.

Ja o ciąży dowiedziałam się w około 4 tygodniu, Mike w 5. Maluszka zobaczyliśmy u lekarza po raz pierwszy w połowie 6 tygodnia. Cóż to były za emocje! Nigdy nie zapomnę momentu, w którym lekarz pokazał mi bijące serduszko naszej córeczki. Oczy zaszły mi łzami, choć patrząc na ekran nie mogłam rozróżnić głowy od "nóg". :)


I don't know how it happened but somehow in just three weeks I will be starting my third trimester. Crazy. Everyone says "Oh you have 9 months to prepare everything" but to me it feels more like 4/5. It all goes by so fast. Especially those first weeks and months.

I found out about my pregnancy at around week 4. Michael in week 5 and we saw our baby for the very first time in week 6. What an experience that was! I will never forget the moment I was shown our daughter's little heart. My eyes filled with tears even though I couldn't tell the difference between her head and "legs". :)

Pierwszy trymestr śmignął mi przed oczami, choć były chwile, dni, kiedy myślałam, że nigdy się nie skończy. W sumie to zaczęłam "coś" czuć w 6 tygodniu i to "coś" to było ogromne zmęczenie i awersja do słodkiego. Jedyne na co miałam ochotę to drzemki i mięso xD czułam się też taka trochę wzdęta, było mi non stop niedobrze i od czasu do czasu pobolewało mnie podbrzusze. Bóle te porównałabym z tymi, które czuć w czasie miesiączki, aczkolwiek nie były one jakoś niewiadomo jak silne. Czułam się tak podczas naszego pobytu w Polsce w czasie Świąt Bożego Narodzenia, ale wszystko pogorszyło się po powrocie do LA. Zwłaszcza zmęczenie. Na szczęście jakoś tak wyszło, że pracowałam wtedy o wiele więcej z domu, wiec na szczęście mogłam złapać odpoczynek pomiędzy i siedzieć w piżamie czy dresach większość dnia. Moja praca z reguły była niesamowicie stresująca, ale w tamtym czasie, mimo nawału zadań jaki miałam, stres mi nie towarzyszył, za co byłam niesamowicie wdzięczna, bo to była jedna z moich największych obaw. Jak sobie z tym poradzić, żeby nie wpłynęło to źle na maluszka.

Kilka dni po przylocie do LA podjęliśmy też decyzje, że wyjedziemy do Colorado, żeby zaoszczędzić trochę pieniędzy i pobyć z rodzicami i siostrami Mike'a przed naszą wyprowadzką do...Polski. Tak, to właśnie tam ruszamy dalej, tam chcemy wychować nasze dzieciaczki, założyć rodzinę...itp. O tym zrobie oddzielny wpis bo zakładam, że możecie mieć pytania, a zwłaszcza jedno, dlaczego. Tak więc spokojnie, odpowiem na to innym razem ;)

Wyjechaliśmy z LA dokładnie w tygodniu kiedy zaczął się mój drugi trymestr. Wiem, że różnie to bywa u kobiet w ciąży, ale w moim przypadku dosłownie z dnia na dzień stałam się innym człowiekiem. Zaczęła mi wracać energia, moje awersje zaniknęły, mogłam zacząć pić znowu kawę, czułam się lepiej ze sobą i ogólnie zaczęło być fajnie :)


First trimester flew by for me, although there were moments I thought it would never end. I started feeling "something" at around week 6 and this "something" was extreme exhaustion and aversion to anything sweet. All I wanted was naps and meat haha I felt bloated, nauseus and from time to time had pain in my abdomen area. I could compare it to something similar to your period cramps however not as strong. I felt this way during our whole visit to Poland for Christmas, but it all escalated when we got back to LA, especially tiredness. Thankfully it happened that I got to work a lot more from home so I was able to get rest in between and stay in my pjs or sweats most of the day. My work was generally pretty stresfull but somehow in that time even though my plate was full I didn't really feel stressed. It was a huge relief because that was one of my main concerns. How to manage it so it doesn't harm the baby.

A few days after coming back to LA we made a decision to move to Colorado to save money and spend time with Michael's parents and sisters before our next move to...Poland. Yep, that's where we are heading next. That's where we want to grow and raise our family etc. but I will save that for another post because I am sure you might have questions, such as why. So no worries, I will get back to it later ;)

We left LA exactly in a week in which I started my second trimester. I know not every pregnant woman is the same but in my case I became a whole different human from one day to another. My energy came back, my aversions dissapeared, I could drink coffee again! and I felt better with myself in general :)

Drugi trymestr, który nadal trwa, zdecydowanie płynie mi wolniej. Wydarzyły się w nim jedne z najbardziej wyjątkowych chwil mojej ciąży np. poznanie płci dziecka! Oboje z Mikem byliśmy przekonani na 110%, że to chłopiec. Nie rozważaliśmy nawet na poważnie imion dla dziewczynki, a od samego początku Mike zwracał się do brzuszka "buddy" co po ang. znaczy koleżko. Możecie sobie zatem wyobrazić nasz szok kiedy przebiliśmy balon pełen różowych serduszek! Zajęło nam co najmniej 24h, żeby ta informacja do nas dotarła. Nie skłamię mówiąc, że była to największa niespodzianka w naszym życiu ;)

Płeć dziecka poznaliśmy 1 Marca czyli około 15 tygodnia ciąży, poprzez test krwi i pomimo tego, że rozważaliśmy czekanie do czasu porodu, potem do 5 miesiąca to bardzo się cieszę, że zrobiliśmy to tak jak zrobiliśmy. Dało nam to czas, żeby się przestawić z chłopca na dziewczynkę, zacząć myśleć o nowym imieniu i przygotować się na bardziej kobiece podejście do jej wyprawki ;)

Jeśli chodzi o zachcianki i awersje to w drugim trymestrze nie mam tak naprawdę żadnych :) Przez krótką chwilę w zimę robiłam sobie dużo lodów wodnych z soku, a teraz kiedy na dworze jest ciepło jest faza na owoce. Jestem typem człowieka, który prawie zawsze miał na coś ochotę kiedy zapytano mnie, co chce jeść na kolację, więc ciąża tak wiele nie zmieniła - słowa mojego męża ;)

Jeśli chodzi o zmiany w moim ciele to oczywiście są, rosnę. Póki co przytyłam około 8kg i staram się uważać co jem i ruszać się jak najwiecej w ciągu dnia. Robię to głównie przez spacery. Zaczęłam od 10,000 kroków na dzień, teraz robię bliżej do 15/20,000. To działa dla mnie chodź pewnie nie każdemu by to przypasowało. Siłownia i ciężarki się u mnie nie sprawdziły. Poza rosnącym biustem, brzuszkiem i udami nie zauważyłam nigdzie dużych zmian. Moja cera jest taka sama jak była i póki co nie mam nigdzie rozstępów, zobaczymy jak to dalej pójdzie. Moja przyjaciółka i szwagierka podzieliły się ze mną dwoma produktami, których używam od początku ciąży i mam nadzieję, że zadziałają do końca. Pierwszy to olejek migdałowy, a drugi to krem na bazie tłuszczu cielęcego z dodatkiem olejków eterycznych itp. Używam też specjalnej rękawiczki do pozbycia się suchego naskórka mniej więcej 3/4 razy w tygodniu. Wiem, że jeśli chodzi o rozstępy to najwięcej do powiedzenia mają geny i szczerze powiem, że czy się pojawią czy nie to za bardzo się tym nie przejmuję...staram się jak mogę, żeby zadbać o swoją skórę, a co będzie to będzie :)

Second trimester, which I am still in, definitely goes by slower. Some of the most amazing moments in my whole pregnancy happened in it, such as finding out the gender! Both Michael and I were 110% convinced we were having a boy. We didn't even seriously considered girl names and Michael reffered to my belly as "buddy". You can only imagine our shock when we saw pink hearts from a popped balloon! It took us at least 24h to realize we were having a girl. I won't lie when I say it was the biggest surprise in our life :)

We found out the gender on March 1st so in my 15th week through blood test and even though we considered waiting till birth, then till the 5th month I am so glad we did things the way we did. It gave us time to shift from "we are having a boy" to "it's a girl", discuss new names, and approach preparing for her in more feminine style :)

As far as cravings and aversions in my second trimester I don't really have any :) For a short period of time in winter I made myself popsicles from juice and now that it's warmer outside I eat a lot of fruits. I am the kind of person who knew most of the time what I wanted to eat when asked what should we do for dinner, so pregnancy didn't really change much - in my husbands words ;)

In terms of changes in my body, they are definitelly happening, I am growing. So far I gained 18lbs and I am trying to be careful what I eat and how much I move during the day. I do it mostly through walks. I started from 10,000 steps a day but now I am closer to 15/20,000. It works for me but I know it's not for everyone. Gym and weights just weren't for me. Besides growing boobs, belly and thighs I didn't notice big changes anywhere else. My skin is the same as it was before the baby and so far I don't have any stretch marks, we will see how it goes. My best friend and sister in law recommended two products which I have been using from the beginning of my pregnancy and I hope they will work until the end. First is the almond oil, I really like THIS ONE because it absorbs nicely, the second one is tallow cream called Bump Magic from Gold Clover . I also use this glove 3/4 times a week for exofliating dead skin. I know that when it comes to stretch marks the msot to say have our genes and to be honest whether they appear or not I am good either way...I do what I can to take care of my skin and whatever happens happens :)

Czuję się świetnie! Nie zawsze jak bym jak to się w Stanach mówi "lśniła", ale jest to zdecydowanie łatwa ciąża i staram się cieszyć każdą chwilą. Wielkim przełomem był zakup, a właściwie znalezienie staników, które byłyby i praktyczne i wygodne i jakoś po ludzku wyglądały i nie kosztowały majątku. Ostatecznie takie znalazłam w H&M. Oprócz tego mam też jedną parę spodni macierzyńskich i póki co na tym koniec jeśli chodzi o zakup ubrań ciążowych. Jest mi o wiele wygodniej w zwykłych, czasem o rozmiar większych, ale też nie chce wydawać fortuny na coś, co będę nosić kilka miesięcy. Mam na oku kilka polskich marek i ich cudeńka, więc jak tylko zląduję do Polski to się zaopatrzę bo myślę, że są tak super jakości, że warto. Zwłaszcza, że nie chcemy czekać z drugim bobasem niewiadomo jak długo.


I feel great! Not always as if I am "glowing" but it's been an easy pregnancy and I am trying to enjoy each moment. Huge breakthrough came when I finally found bras that were practical, comfy, looked normal and didn't cost a fortune. I got mine in H&M. Besides that I have one pair of maternity jeans and that's all in terms of maternity clothing. I feel way better in normal, sometimes sized up, but I also don't want to spend a ton on something I will only wear a few months. I did however find a few gems from Polish brands which I am planning on investing in as soon as we get there because of their incredible quality. Also because we don't want to wait super long with our second baby.


Jestem NIEZMIERNIE wdzięczna za moją córkę, za to, że będę w stanie stworzyć tak wyjątkową więź jaka dzieli mnie i moją mamę. Nie widziałam jak bardzo o tym marzyłam dopóki nie okazało się, że to dziewczynka. Jest tak wiele rzeczy, na które jesteśmy z Michaelem ogromnie podekscytowani, ale najbardziej nie możemy doczekać się po prostu bycia z nią i poznawania jej. Już czuję się przez nią w tak wielu kwestiach zmieniona, ulepszona, a wiem, że najlepsze dopiero przed nami...będzie pięknie :)


I tak, mamy imię, mieliśmy je od chwili kiedy się o niej dowiedzieliśmy, ale podzielimy się nim z Wami po jej narodzinach. Oboje bardzo je kochamy i wydaje nam się, że mega do niej pasuje, z tego co dała nam się poznać w tych 6 miesiącach :)

XoXo

Miriam


I am INCREDIBLY grateful for my daughter, that I will be able to create such a special bond as I share with my mom. I didn't know how big of a dream that was until I found out it was a girl. There is so much Michael and I are extremely excited about but mostly to just be with her and get to know her. I feel already so changed and bettered by her and I know the best is yet to come...it's going to be amazing :)

And yes, we have the name, we've had it from the moment we knew of her, but we will wait to share it with you after she's born. We both love it so much and feel like it's fits her perfectly, at least from what she revealed to us in those 6 months :)

XoXo

Miriam


  • Lifestyle

Likes

Comments

IP: 82.99.3.229