We are having a baby!

It still feels so surreal to type this! Even though this baby was 100% planned I am still in shock that we are going to be parents in just 5 months! I have so much to share with you all but let's start from the beginning. This is a sweet story of how we found out I was pregnant :)

Wciąż nie mogę uwierzyć w to co piszę! Mimo iż ten bobas był 100% planowany nadal jestem w szoku, ze za 5 miesięcy będziemy rodzicami! Chce się podzielić z Wami wieloma rzeczami, ale zacznijmy od początku. Oto słodka historia tego jak dowiedzieliśmy się, że jestem w ciąży :)

On December 10th I woke up before Michael and knew I should take a pregnancy test. As expected, the results were negative. It's been months of seeing the same one line so as soon as it showed up I threw the test away and went back to bed.

I lied down next to Michael but couldn't fall back to sleep. I kept having these thoughts in my head; "You didn't really wait suggested 5min" "You rushed, go check the test". It was easy to ignore them at first but the more time went by the more they bothered me, so finally I got up and went back to the bathroom thinking I am completely crazy.

I found my stick and I could not believe in what I saw. There was a slight second pink line right next to the one that showed up right away. I put the test against the box and verified what it meant...I am pregnant! I was SO happy and SO excited. I could not believe it. After 5 months of trying could it be that we were about to have a baby?! I quietly went back to bed and didn't mention anything to Michael.

Over the next few days I took more tests all of them were positive but one that came out negative. It threw me off and freaked me out. This was Thursday night and on Sunday afternoon we were supposed to fly to Paris to celebrate our 4th anniversary. That's where I wanted to tell Michael he was going to be a dad, but how could I tell him now that one of the tests came out negative. I panicked. I called my insurance and tried getting an appointment the next day to verify that I was pregnant. I didn't think how far along I was or that all offices were closed for the day. I kept calling one by one and leaving voicemails. It's hilarious thinking about it now haha Whoever listened to my messages the next day must have had a good laugh!

Michael came home so I had to stop calling. I thought; "Ok! I will just order more tests on amazon and pick those that say "PREGNANT" to avoid getting the result wrong" I took another one on Friday - positive, on Saturday my amazon tests arrived so I took another one - PREGNANT it said, on Sunday I took another one - PREGNANT. By then I took a total of 9 tests! You know...I wanted to be sure lol ;)


10 Grudnia obudziłam się przed Michaelem i wiedziałam, że powinnam zrobić test ciążowy. Niestety, tak jak się spodziewałam wyszedł on negatywny. Kolejny miesiąc patrzenia na jedną kreskę...jak tylko ją zobaczyłam test wylądował w koszu a ja wróciłam do łózka.

Położyłam się obok Michael'a, ale nie mogłam wrócić do spania. W głowie męczyły mnie te myśli: ''Nie czekałaś zasugerowanych 5min" "Pośpieszyłaś się, idź sprawdź test". Na początku łatwo było je ignorować, ale im więcej czasu zleciało tym bardziej mnie one męczyły, więc w końcu wstałam i poszłam do łazienki myśląc, że jestem całkowicie crazy.

Znalazłam mój test i nie mogłam uwierzyć w to co zobaczyłam. Druga, jasno-różowa kreska pojawiła się tuż obok pierwszej. Przyłożyłam go do pudełka z instrukcjami, żeby upewnić się, że dobrze go odczytuję...Jestem w ciąży! Moment pełen szczęścia i ekscytacji. Nie mogłam w to uwierzyć. Po 5 miesiącach starania się, czy to możliwe, że w końcu byliśmy o tyle bliżej do bycia rodzicami?! Po cichu wróciłam do łóżka i nie wspomniałam o niczym Michaelowi.

W ciągu kolejnych kilku dni zrobiłam więcej testów i wszystkie wyszły pozytywne, oprócz jednego. Zmieszało mnie to i trochę się wystraszyłam. To był czwartek a w niedzielne popołudnie mieliśmy lecieć do Paryża, aby świętować naszą 4 rocznice ślubu. To tam chciałam powiedzieć Michaelowi, że będzie tatą, ale jak mogła mu to oznajmić, jeśli jeden test wyszedł negatywny. Spanikowałam. Zadzwoniłam do mojego ubezpieczenia i próbowałam umówić się na wizytę u lekarza, aby potwierdzić ciążę zanim wylecimy ze Stanów. Przez głowę mi nie przeszło, żeby zadać sobie pytanie jak daleko jestem lub, żeby spojrzeć ma zegarek i zobaczyć, że wszyscy lekarze są już zamknięci. Dzwoniłam jeden po drugim i zostawiałam wiadomości na sekretarce. Śmiać mi się chcę teraz jak o tym pomyślę haha Ktokolwiek odsłuchał moje wiadomości następnego dnia musiał mieć niezły ubaw!

Michael wrócił do domu więc przestałam dzwonić. Pomyślałam: "Ok, zamówię więcej testów na amazonie i wezmę te, na których jest napisane "W CIAŻY" , żeby mieć to przed oczami czarno na białym. Zrobiłam kolejny test w piątek - pozytywny, w sobotę przyszły inne testy więc zrobiłam kolejny - W CIAZY, w niedzielę kolejny - W CIAZY. W tamtej chwili miałam za sobą 9 testów! Wiecie...chciałam być pewna haha :)

Last picture before Michael found out he was going to be a dad!

We landed in Paris on Monday December 16th, our 4th anniversary. I was so anxious to get this secret out of me, I kept it for a week and I can barely ever keep something from Michael for a day! On the way to our airbnb Michael insisted that we stop at the store and get nice French wine to have at home after we come back from our dinner. Normally I would be all about it, but not this time! I told him to pick a "whatever" and hurry. So not like me but thankfully he didn't catch anything. We finally got home, changed, refreshed, Michael poured me the biggest glass of wine which I barely touched and he thankfully...didn't catch anything again. 30min later we were finally on our way to eat.

Michael found the cutest and also the tiniest restaurant. I had a plan of how I wanted to tell him about the baby but my plan didn't include touching elbows with other people haha Before we left LA I bought these knitted tiny shoes and wrapped them in a box, that's exactly how my mom told my dad about me and I always wanted to do that for our first baby. I wrote a little note saying "We are having a baby!" and placed it on the little shoes, in case Michael wouldn't get it haha

We ordered our food and as soon as the waitress left I gave Michael the box. He was SO angry. He kept saying that we promised each other - no gifts! Paris was our gift...but I kept assuring him that I didn't buy anything! He didn't believe me one bit! Finally he opened the box, everyone around us started to looking at him wondering what's in the box!

He looked up and down two times and said;"WHAT?!!! ARE YOU SURE?"

For the entire week I wondered what will his reaction be. Will he cry?? Will he yell? Will he freeze? I had no idea. Well...he kept it cool on the outside (as he always does) but was shocked on the inside. :)

Ahhhh :)))))

Let's just say dinner tasted extra good that evening, our trip to Paris extra special and that Christmas - we will never forget it <3

XoXo


W poniedziałek 16 Grudnia wylądowaliśmy w Paryżu, nasza 4 rocznica. Byłam lekko zestresowana i chciałam wylać z siebie ten sekret. Trzymałam go w sobie przez cały tydzień, kiedy zazwyczaj mogę utrzymać tajemnice przed Mikiem może przez jeden dzień! W drodze do airbnb Michael naciskał, żebyśmy zatrzymali się w sklepie i kupili dobre francuskie wino, które wypijemy sobie po naszej kolacji. W normalnych okolicznościach bardzo by mnie to ucieszyło, ale nie w tych okolicznościach haha Powiedziałam Michaelowi, żeby wybrał "cokolwiek" i się pośpieszył. Bardzo to nie w moim stylu, ale na szczęście Mike niczego nie złapał. W końcu dotarliśmy do domu, przebraliśmy się, a w miedzy czasie Michael wylał mi wielki kieliszek wina, którą ledwo dotknęłam a Mike...znowu niczego nie złapał. 30min później byliśmy w drodze na kolacje.

Mike znalazł cudowną restaurację, która także była jedną z najmniejszych w jakich kiedykolwiek byłam. Miałam plan jak chciałam powiedzieć mu o dziecku, ale mój plan nie uwzględnił siedzenia łokieć w łokieć z innymi ludźmi haha Zanim wylecieliśmy z LA kupiłam malutkie buciki robione na drutach i zapakowałam je w pudełko. Moja mama tak oznajmiła mojemu tacie, że jest w ciąży ze mną, i tak ja chciałam oznajmić to Mikeowi. Napisałam też małą karteczkę w środku "Będziemy mieli bobasa!" na wszelki wypadek gdyby Mike był w takim szoku, że nie załapałby o co chodzi haha

Zamówiliśmy jedzenie i jak tylko kelnerka odeszła wręczyłam Mikeowi pudełko Był na mnie mega zły! Powtarzał, że obiecaliśmy sobie, że w tym roku nie kupujemy sobie prezentów! Paryż był naszym prezentem...ale ja powtarzałam mu, że nic nie kupiłam~ Na początku wcale mi nie wierzył, ale w końcu otworzył pudełko! Wszyscy dookoła nas zaczęli patrzeć na nas zastanawiając się co znajduje się w pudełku!

Mike spojrzał w górę i w dół i powiedział:"CO?!!! JESTEŚ PEWNA?"

Przez cały tydzień zastanawiałam się jaka będzie jego reakcja. Czy się popłacze? Czy krzyknie? Czy go zamrozi? Nie miałam pojęcia. Cóż...na zewnątrz był opanowany (jak zawsze), ale w środku Mike miał totalny szok :)

Ahhhh :)))))

Powiedzmy, że kolacja smakowała nam o tyle lepiej tego wieczora, nasza wycieczka do Paryża była o tyle słodsza a te Świąt Bożego Narodzenia - nigdy ich nie zapomnimy <3

XoXo

Likes

Comments

SSyls
SSyls,
❤ ❤ ❤ ❤ Love U so so much ❤❤❤❤
Write a comment...
IP: 82.99.3.229